poniedziałek, 31 grudnia 2018

Alauda et pavo (cz. 1)


                                 I


Działo się to przed laty w książęcym ogrodzie,
W którym paw z dumną miną przechadzał się co dzień,


By prezentować wszystkim swój tren i koronę
Tam przysiadł, by odpocząć, zmęczony skowronek.


Przycupnął na gałązce rozkwitniętej wiśni
I zaczął swoje trele: „Trudno sobie wyśnić


Cudniejszy piórek zestaw… Przepraszam za śmiałość,
Ale mnie zachwyciłeś krasą niebywałą”.


Królewski ptak z wrażenia w bok uskoczył w trwodze,
Bo nie dojrzał przed sobą nikogo na drodze,


Lecz po chwili zdumienia przybrał pozę dawną.
Skowronek, obserwując tę scenkę zabawną,


Roześmiał się serdecznie, lecz nie szydził wcale –
Drwin wszelakich nie znosił. Natomiast wokalem


Lubił serca weselić, gdy z piosnką radosną
Pojawiał się na polach nadchodzącą wiosną.





















cdn.

6 komentarzy:

  1. Ta bajka ma już dobrych kilka lat, a jakiś czas temu niemalże całkiem odeszła w niebyt. Na szczęście udało się ją odtworzyć, dzięki czemu – w nieco poprawionej wersji – mogłem ją tutaj zamieścić: pro publico bono :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam tylko, że dopuszczam jeszcze jakieś drobne korekty dla nadania utworowi ostatecznego kształtu, ale powiedzmy, że pozostała już jedynie sama kosmetyka (i pewnie kiedyś, gdy tekst już odpowiednio „uleży się i dojrzeje”, będzie mógł zostać oddany do druku :)).

      Usuń
  2. Pięknie, podoba mi się ta lekkość w stylu pisania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyta się bardzo przyjemnie :) Będę tutaj zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń