środa, 11 listopada 2020

Unikatowe zabytki: Grobowiec Tutanchamona (cz. 6)

                                   Śmiertelne żniwo

   Wykopaliska prowadzone w Dolinie Królów przez ekipę Howarda Cartera, jakkolwiek zakończone wielkim sukcesem, naznaczone zostały tragicznym piętnem. Pasmo koszmarnych wypadków zaczęło się przykrym zdarzeniem, tuż po odkryciu wejścia do poszukiwanego od lat grobowca. Pewnego dnia w domu, gdzie mieszkał archeolog, skradająca się bezszelestnie kobra – uważana w starożytnym Egipcie za symbol faraońskiej władzy (tzw. ureusz noszony na królewskim czole miał właśnie postać atakującego węża) – zabiła jego ulubionego kanarka. Służący Cartera – świadek tej sceny – uznał ją za zły omen i prosił, by zaniechać eksploracji. Prace jednak kontynuowano. Kiedy kilka miesięcy później przeniosły się one do komory grobowej, niespodziewanie zachorował opiekun całego przedsięwzięcia – lord Carnarvon. Okazało się, że zaciął się pewnego ranka przy goleniu w miejscu, gdzie parę dni wcześniej ukąsił go komar. Z powodu zainfekowanej rany doznał zakażenia krwi – nie było już ratunku. Wycieńczony gorączką zmarł w Kairze 5 kwietnia 1923 roku. W chwili jego śmierci zgasły wszystkie światła w mieście (na skutek trudnej do wyjaśnienia 20-minutowej awarii prądu). W tym samym momencie w oddalonym o ok. 3,5 tys. kilometrów zamku Highclere w Anglii jego foksterierka Susie nagle obudziła się i zawyła, po czym padła martwa. Tabloidy w całym świecie szybko podchwyciły temat – coraz głośniej mówiło się o klątwie Tutanchamona [Bottinelli i Weidner 1999].

           Zaplombowane drzwi jednej ze skrzyń grobowych; fot. Harry Burton (zdjęcie współcześnie koloryzowane); źródło: domena publiczna

Jednak nie tylko dziennikarze podtrzymywali taką narrację. Włączyli się w nią także literaci. Jeszcze przed śmiercią lorda Carnarvona angielska pisarka Marie Corelli ostrzegała na łamach gazety „New York World” przed straszliwą karą czekającą na tych, którzy zakłócą spokój młodego faraona (cytowała przy tym rzekomy tekst grobowej inskrypcji). W interwencję sił nadprzyrodzonych – w odniesieniu do przypadku lorda – wierzył także nie kto inny, jak sir Arthur Conan Doyle [Jasiński 2019]. O ile spora część opinii publicznej wyrażała sceptyczne podejście do rewelacji głoszonych przez autorkę powieści romantycznych (nawet jeśli bestsellerowych), o tyle już autorytet lekarza i twórcy Sherlocka Holmesa – genialnego detektywa posługującego się żelazną logiką – przekonał wielu, że jest coś na rzeczy, a złamanie starożytnych pieczęci może sprowadzić wielkie nieszczęście. I faktycznie, na kolejną porcję hiobowych wieści nie trzeba było długo czekać. Sześć tygodni później na odległym francuskim Lazurowym Wybrzeżu wyzionął ducha George Jay Gould – magnat kolejowy, który wcześniej odwiedził Egipt i zapłacił dużą kwotę za możliwość wejścia do grobowca Tutanchamona. Był jednym z nielicznych, którym na to pozwolono (a oprowadzał go sam Carter). Nabawiwszy się wtedy wysokiej gorączki, nie odzyskał już zdrowia i zmarł niedługo potem. Dwa opisane wyżej dramaty – jak się później okazało – stanowiły zaledwie kasandryczne preludium do nadchodzącej śmiertelnej serii. Do 1929 roku naliczono aż 13 powiązanych ze sprawą osób, które rozstały się z życiem.


         Powiększenie przedniej części glinianej pieczęci: miejsce zaznaczone na czerwono (naniesiona zmiana) przedstawia hieroglificzny zapis
         imienia tronowego Tutanchamona – Nebcheperure; fot. Harry Burton; źródło: „The Tomb of Tutankhamen”, tom 2 [ryc. LX, s. 343]

Gdy jedni popadali w panikę (nie ma w tym stwierdzeniu żadnej przesady, bo do Muzeum Brytyjskiego zaczęły napływać paczki od prywatnych kolekcjonerów, którzy pozbywali się artefaktów egipskiego pochodzenia), inni starali się znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla tych nieszczęśliwych wypadków. Przede wszystkim zdementowano pogłoski, jakoby starożytni kapłani umieścili w grobowcu tekst, który nosiłby znamiona klątwy (aczkolwiek znane są tego typu inskrypcje z innych stanowisk). Ponadto zarzucano dziennikarzom karmienie się tanią sensacją i zawyżanie statystyk dla swoich celów (do listy ofiar klątwy dopisywano ludzi w ogóle niezwiązanych z samym odkryciem, a tylko w pośredni sposób łączonych z tą historią, np. poprzez zajmowaną w Egipcie pozycję społeczną, piastowane w jakimś muzeum stanowisko, pokrewieństwo z kimś z ekipy archeologów albo przez samą tylko zbieżność nazwisk). Natomiast przyczyny śmierci poszczególnych osób były bardzo różne, włączając w to morderstwo, samobójstwo czy niewyjaśnione do końca zatrucie arszenikiem (tak zmarł Arthur C. Mace, bliski współpracownik Cartera, z którym opracował pierwszy tom publikacji pt. „Grobowiec Tutanchamona”). Jednak większość przypadków to niezdiagnozowane choroby. Tutaj naukowcy zaproponowali zestawienie kilku czynników: ogólnego osłabienia organizmu (spowodowanego wiekiem, wcześniejszymi dolegliwościami i urazami oraz zbyt dużym wysiłkiem w ciężkim gorącym klimacie) z malarią lub infekcją grzybiczą wywołaną przez kropidlaka czarnego (aspergillus niger), który występuje na ścianach kompleksu. Chociaż dla niektórych przedstawiony komentarz stanowi ostateczne rozstrzygnięcie tej kwestii, wciąż pozostają rzesze nieprzekonanych. U samego Howarda Cartera – obnoszącego się ze swoim sceptycznym nastawieniem – kilkanaście lat później wykryto chłoniaka. Zmarł 2 marca 1939 roku.
   Klątwa Tutanchamona na stałe zrosła się z odkryciem dokonanym w 1922 roku w Dolinie Królów. Niezależnie od zajmowanego na ten temat stanowiska należy stwierdzić, że stała się ona zjawiskiem socjologicznym na tyle istotnym, że nie może być pomijana w artykułach dotyczących grobowca (nawet tych stricte naukowych). A trzeba uczciwie przyznać, że cały szereg okoliczności związanych z omówionymi tu wydarzeniami ciągle okrywa mgiełka tajemnicy.

cdn.

66 komentarzy:

  1. Zazwyczaj gdy czytam o Tutenchamonie, w tekście znaleźć można informacje o klątwie Tutenchamona. Zdaję sobie sprawę, że to bardzo istotna sprawa dla całego tematu Tutenchamona i Doliny Królów. Uwielbiam miejskie legendy, więc i co nie co o tej słyszałam. Tekst bardzo mnie wciągnął. Wszystko to jest bardzo ciekawe i owiane tajemnicą, co sprawia, że jest również ekscytujące! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z Twoich odwiedzin i zainteresowania powyższym artykułem, Ayuno.
      Również pozdrawiam 😉.

      Usuń
  2. Great read and a lot of great history in your posts. So glad to come across your blog and I look forward to read more of your posts.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you very much. It will be a great pleasure to welcome you back to my blog 🙂.

      Usuń
  3. Mroczna a zarazem bardzo ciekawe historia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istotnie, choć samo odkrycie było owocnym zwieńczeniem długich poszukiwań – wydarzeniem niezwykłym i bardzo korzystnym dla poszerzenia naszej wiedzy o starożytnym Egipcie – można tu dostrzec także jego ciemną stronę 🥺.

      Usuń
    2. Myśle , że każda historia ma swoje blaski i cienie

      Usuń
  4. Brzmi to wszystko mega tajemniczo; coś zdecydowanie w tej klątwie musi być.
    Dobrze,że u nas kobry nie grasują na wolnościi dzięki temu mój kanarek może czuć się bezpiecznie :-)

    serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobry co prawda nie grasują, ale stwierdzono w Polsce występowanie bodaj czterech czy pięciu innych gatunków węży 🐍. Dlatego mimo wszystko odradzałbym wystawianie klatki na otwartą przestrzeń (zwłaszcza gdy doliczyć do zagrożeń np. koty czy drapieżne ptaki 😨).

      Pozdrowienia (także dla kanarka 😀).

      Usuń
  5. Gdybym tylko miała takiego historyka... Ech... :( Mam wrażenie, że sporo informacji naprawdę uciekło mi sprzed nosa. Miło jest nadrabiać u Ciebie regularnie tą wiedzę.
    Pozdrawiam,
    codziennyuzytek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie. A zapisy na korepetycje z historii przyjmuję mailowo, he, he, he!
      Ściskam cieplutko, Werka 😉.

      Usuń
  6. Your blog is really interesting, great post!
    Kisses, Paola.

    Expressyourself


    My Instagram

    OdpowiedzUsuń
  7. I agree there the case of Tutankhamun's tomb still remains a mystery even if parts of it can be explain, not everything has been explained. Tombs are notorious for causing its finders to fall ill. I think it makes sense from a scientific point of view, the air inside tombs where there are mummies and corpses is dangerous to breathe in, the whole area of a tomb can be polluted or contaminated, full of potentially dangerous bacteria, viruses and diseases. The researchers back then didn't use proper protective gear such as oxygen masks or suits so it is not surprising that some of them have fell ill and died.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Protective clothing is definitely very important during excavations. It should always be suitable for the conditions (depending on the climate in which the work is carried out and whether it is outside or inside).
      Thank you for joining the discussion 🙂.

      Usuń
  8. Blog dla mojej mamy idealny. :) Fascynuje sie Starozytnym Egiptem i ogolnie historia. Te wydarzenia juz znalam. Mysle, ze kazdy odbieral te wydarzenia inaczej- w zaleznosci w co wierzyl. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie proszę polecić mamie tę stronę – będzie tu bardzo mile widziana 🤠.

      Usuń
  9. Gostei da postagem e de saber um pouco mais sobre o Egito Antigo e a arqueologia.
    Beijos. 
    Diário da Lady

    OdpowiedzUsuń
  10. Historia tych nagłych śmierci mogła być zwykłym zbiegiem okoliczności. Ludzie jednak zawsze szukali sensacji a ta , w tym wypadku jeszcze bardziej nagłośniła odkrycie grobowca.Myślę ,że ktoś stał za tą "reklamą". Plotka w historii ma wielkie oblicze , potrafiła ona zarobić pieniądze jak i zniszczyć dochodowy biznes ( przykład absyntu w Europie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, można spojrzeć na tę historię także i od strony finansowej. Wiadomo, że jakieś tajemnice związane z określonym miejscem potrafią przyciągnąć żądnych przygód podróżnych. Z tym że w tej konkretnej sytuacji trudno stwierdzić, komu mogłoby zależeć na wykorzystaniu tych nieszczęśliwych wypadków dla swoich celów. Raczej nie doszukiwałbym się jakiegoś niecnego planu ze strony władz egipskich czy któregoś z odkrywców (zwłaszcza że niektórzy z nich w bezpośredni sposób stali się częścią tego dramatu). Sam Carter był do klątwy nastawiony sceptycznie, a najazd zwiedzających tak naprawdę mu przeszkadzał. Gazety? Do pewnego stopnia dziennikarze przyczynili się do rozprzestrzeniania różnych kontrowersyjnych teorii (a sensacyjne nagłówki napędzają sprzedaż). Ale nie zmienia to faktu, że opisywali prawdziwe wydarzenia, dając im jedynie swoją interpretację. W końcowym efekcie ruszyła lawina domysłów, której nie potrafiono już zatrzymać. Z czasem temat zaczął żyć własnym życiem i przekuto go w całkiem dochodowy interes (turystyka, pamiątki, literatura etc.).

      Usuń
  11. To prawda. W pewnym sensie jest to już zjawisko socjologiczne :)
    Ta mgiełka tajemnicy wzbudza ciągle dreszczyk emocji, frapuje naukowców, ale i pewnie daje na sobie zarobić ;)
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne coś w tym jest. Co do zarabiania na klątwie, to mnie już nawet nie dziwi, bo czasy mamy tak nasiąknięte komercją, że prędzej czy później i tutaj ktoś musiał zwęszyć dobry biznes.
      Również pozdrawiam 😉.

      Usuń
  12. Takie tajemnicze zagadnienia są bardzo wciągające. Interesuje mnie historia starożytnego Egiptu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłębianie wiedzy z zakresu historii (w tym także starożytnego Egiptu) to niewątpliwie dobry pomysł na spędzanie wolnego czasu. Zapraszam do czytania moich artykułów.

      Usuń
  13. Jakaś sensacja na pewno w tym była :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe i jednocześnie trochę przerażające informacje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałem nikogo przestraszyć 😛. Zastanawiałem się nawet, czy tej części całkiem nie pominąć (lub ewentualnie czy jej kiedyś nie dodać jako odrębnego artykułu do zupełnie innej kategorii tematycznej). Ostatecznie stwierdziłem, że motyw klątwy – czego by o niej nie sądzić – jest integralnym komponentem historii odkrycia grobowca Tutanchamona. I tak oto tekst obliczony w pierwotnym założeniu na, powiedzmy, pięć części rozrasta się – w miarę pisania – o kolejne fragmenty 😏.

      Usuń
  15. Już mniej więcej od połowy tekstu zaczęłam rozumieć co to klątwa Tutanchamona- pojęcie było mi wcześniej znane ,ale kompletnie nie wiedziałam co to znaczy
    Też bym szukała racjonalnego wytłumaczenia - nie wierzę w klątwy ☺
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że artykuł rozjaśnił nieco tę kwestię.
      Co się zaś tyczy sposobów jej interpretacji, to od samego początku można tu zaobserwować pewną dwutorowość. Moją intencją było jedynie przedstawienie zarysu owych dramatycznych wydarzeń oraz stanowiska obu stron na tę sprawę (bez ich oceny). Na tej podstawie każdy może wyrobić sobie jakiś swój indywidualny pogląd, w który się nie mieszam.
      Serdeczności 😊.

      Usuń
  16. Niesamowite i intrygujące historie...
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest ta część historii którą uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  18. International esujaca historia. Przeczytam wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Thanks for this great informative post and your photos are so unique and stunning!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze jak czytam o Tutanchamonie dostaje gęsiej skórki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miał być normalny historyczny artykuł, a wygląda na to, że powstał jakiś dokumentalny thriller 😬. Ale mówiąc poważniej… to miłe, że tekst cieszy się aż takim zainteresowaniem 🙂.

      Usuń
  21. Very interesting , thanks for sharing <3

    OdpowiedzUsuń
  22. I love Egyptian history and your
    blog is super interesting! im following you :)
    hugs!

    My blog - Lalabetterdayz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's a very nice compliment. I really appreciate this!
      Mmm 😋…

      Usuń
  23. aż mam ciary jak takie czytam rzeczy:) super napisane ciekawie i z sensem, kawał dobrej roboty:) wincyj! :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha! Będzie „wincyj” z tego cyklu, choć temat samej klątwy już wyczerpałem.
      Ojoj… wywołanie u kobiety przyjemnego dreszczyku emocji poczytuję sobie za osobisty sukces 😎.

      Usuń
    2. haha i prawidłowo tak powinno się pisać posty by dreszczyki wywoływały:) to gdzie to wincyj?;p

      Usuń
  24. Zjawisko Tutenchamona wyprzedziła o epokę te wszystkie z archiwum x
    Świetna historia spisana na miarę dziennikarza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odczuwam ogromną satysfakcję, gdy widzę, że powyższa notka się spodobała.

      Usuń
  25. Niesamowicie ciekawa, mroczna historia. Racjonalne przesłanki wyjaśniające tą serię wypadków bardziej do mnie przemawiają, ale jednak ta klątwa jest nieco przerażająca.

    OdpowiedzUsuń
  26. wow, jeny to jest zawsze takie intrygujące ;D

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam takie historie. Co prawda nie powiem, że na pewno wierzę w klątwę, bo uznaję najprostsze wyjaśnienie - przypadek. W końcu tak jak zaznaczyłeś przyczyny śmierci były różne a takie sprawy piszący o nich lubią naciągać dla sensacji. Zresztą każdy kto miał do czynienia ze zjawiskiem nadprzyrodzonym nagina prawdę, by brzmieć bardziej wiarygodnie, bo chce by ludzie mu wierzyli. Dlatego często coś dodaje.
    Jednak tak mało wiemy o świecie i kryjących się tu tajemnicach, że zaprzeczyć istnieniu również nie potrafię. Możliwe, że faktycznie naruszyliśmy bezprawnie, trwający tyle lat spokój...

    OdpowiedzUsuń
  28. São tantas coincidências que dá até para acreditar no mau presságio
    Beijos ♡ Blog | Instagram | Youtube

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawa historia :)
    „Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  30. Poczułam ciarki na plecach, gdy czytałam ten tekst... Słyszałam, że nie było żadnej klątwy, jednak prasa mocno nagłośniła i wyolbrzymiła temat. Nie zmienia to jednak faktu, że historia rozbudza wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń

Pod tym postem mi się marzy
mnóstwo Waszych komentarzy 😋.